poniedziałek, 26 listopada 2012
Janiołowo
To wszystko przez Monię ;) Jakby mi nie pokazała swoich aniołów, to bym tydzień przed świętami najzwyczajniej piekła ciasteczka, popakowała ja ładnie i każdy z familii by dostał po paczce i się nażarł, albo na choinkę powiesił.. a tak to wydam fortunę na prąd przez piekarnik elektryczny, trzeba będzie to jeszcze pomalować, polakierować, jakoś zapakować, żeby przeżyły transport w jednym kawałku.. kupa roboty. Ale się pewnie będą cieszyć ;)
piątek, 23 listopada 2012
Kolejna część bazgroła
Dawno nie byłam tak wytrwała przy bazgrole... Kolejne 2 godziny i 4 zmiany koncepcji...
Adeila powstaje w bólach twórczych... Ktoś, kto się zna może mi powiedzieć czy mi się wydaje, czy kompozycja tu kuleje z lekka?
Adeila powstaje w bólach twórczych... Ktoś, kto się zna może mi powiedzieć czy mi się wydaje, czy kompozycja tu kuleje z lekka?
niedziela, 11 listopada 2012
Drogo
Mam nowe zwierzątko domowe :D Mały czarny smok o imieniu Drogo - no jakże inaczej mógł zostać nazwany :D
Wykluwało się cały weekend, na razie jest malutkie i nieszkodliwe. Salem go nie atakuje, on nie atakuje kota i wszyscy są szczęśliwi. Na razie żywi się owocami i oby tak pozostało.
Poniżej kilka fot tego słodziaka
Wykluwało się cały weekend, na razie jest malutkie i nieszkodliwe. Salem go nie atakuje, on nie atakuje kota i wszyscy są szczęśliwi. Na razie żywi się owocami i oby tak pozostało.
Poniżej kilka fot tego słodziaka
I jedno z kolacji. Drogo nie marudził - żurawina mu odpowiada ;)
niedziela, 28 października 2012
Maria Honorata Antonina
Tydzień temu niemal w ostatnim momencie z dziewczynami zrobiłyśmy specjalną sesję zdjęciową. Jak to mamy w zwyczaju pomysł pojawił się spontanicznie, niestety główny pomysłodawca nie mógł brać udziału w sesji, ale z Alą jeszcze nadrobimy zaległości. Pomysł był na kicz w dobrym tego słowa znaczeniu, tonę lukru i słodkości, dzikie obżarstwo, a wszystko w stylu cukierkowego rokoko rodem z Mari Antoniny :)
Po raz kolejny mój biedny aparat ledwo dał radę - szukam ochotnika, który mi zasponsoruje dobry obiektyw do niego :D Ale co obiektyw nie udźwignął - szop dopomógł i tak to wyszły cztery chyba całkiem niezłe fotki.
Nie mogę nie wspomnieć o uroczych asystentach, którzy dzielnie trzymali kolorową materię z tła - dziękuję Okiemu i Beacie (sama też czymałam, bo fotografów było trzech i lecieliśmy na zmianę)
Stylizacja - makeup na wampira i fryzura by mua i genialne termoloki Honoraty, plus odrobina lokówki. Stół i tło Beatrycze i Monia. Chyba o niczym nie zapomniałam ;)
Aaa może wypadałoby wyjaśnić czemu zdążyliśmy w ostatniej chwili? Otóż mały Leon postanowił się pojawić na tym świecie szybciej, niż było to w planach i urodził się dzień po naszych zdjęciach :)
Po raz kolejny mój biedny aparat ledwo dał radę - szukam ochotnika, który mi zasponsoruje dobry obiektyw do niego :D Ale co obiektyw nie udźwignął - szop dopomógł i tak to wyszły cztery chyba całkiem niezłe fotki.
Nie mogę nie wspomnieć o uroczych asystentach, którzy dzielnie trzymali kolorową materię z tła - dziękuję Okiemu i Beacie (sama też czymałam, bo fotografów było trzech i lecieliśmy na zmianę)
Stylizacja - makeup na wampira i fryzura by mua i genialne termoloki Honoraty, plus odrobina lokówki. Stół i tło Beatrycze i Monia. Chyba o niczym nie zapomniałam ;)
Aaa może wypadałoby wyjaśnić czemu zdążyliśmy w ostatniej chwili? Otóż mały Leon postanowił się pojawić na tym świecie szybciej, niż było to w planach i urodził się dzień po naszych zdjęciach :)
poniedziałek, 22 października 2012
Gejsza
Nowy maskot powstał - chyba ostatni prezent urodzinowy w tym roku :) Koszatniczka Gejsza dla Ali. Została sprezentowana dzisiaj - przyjęta z entuzjazmem.
Maskot ten wymagał największej jak do tej pory pomysłowości w dziedzinie ubrankowej. Kimono dla szerokodupnej koszatniczki okazało się nie lada wyzwaniem. Żeby dopasować materiał do wąskich plecków i szerokich bioderek pocięłam w strzępy całkiem sporo materiału. Po kilku nieudanych próbach osiągnęłam zadowalający mnie efekt. I tak oto jest :D
W oryginale ubranko jest czerwone - mój aparat uwielbia przerabiać czerwień w róż, a tym razem nawet szop nie pomógł :) Niestety nie udało mi się dostać filcu w kolorze kosztatniczkowym dlatego zwierzątko jest brązowe. A całość wygląda tak...
Maskot ten wymagał największej jak do tej pory pomysłowości w dziedzinie ubrankowej. Kimono dla szerokodupnej koszatniczki okazało się nie lada wyzwaniem. Żeby dopasować materiał do wąskich plecków i szerokich bioderek pocięłam w strzępy całkiem sporo materiału. Po kilku nieudanych próbach osiągnęłam zadowalający mnie efekt. I tak oto jest :D
W oryginale ubranko jest czerwone - mój aparat uwielbia przerabiać czerwień w róż, a tym razem nawet szop nie pomógł :) Niestety nie udało mi się dostać filcu w kolorze kosztatniczkowym dlatego zwierzątko jest brązowe. A całość wygląda tak...
wtorek, 9 października 2012
Lola
Dla odmiany bazgroł. Zaczęłam to malować w... dawno temu. Są cycki jest impreza :)
Loli jest więcej, ale póki co tylko do cycków ;)
wtorek, 18 września 2012
Bryzejda
Ostatnio mam rzut na maskotki. Kolejna tym razem urodzinowa. Jakby się ktoś nie mógł domyśleć co to - to to konik jest :P I jest już w rękach mam nadzieję zadowolonej właścicielki, która to nadała jej imię Bryzejda.
Pluszak miał mieć sukienkę 'a la dumna i uprzedzona, wyszło nawet coś podobnego. Ubranka zaczynają mi chyba coraz lepiej wychodzić, ale to z racji tego, że maskoty robię coraz większe i łatwiej się dla nich szyje. Poniżej tradycyjnie kilka fot :)
Pluszak miał mieć sukienkę 'a la dumna i uprzedzona, wyszło nawet coś podobnego. Ubranka zaczynają mi chyba coraz lepiej wychodzić, ale to z racji tego, że maskoty robię coraz większe i łatwiej się dla nich szyje. Poniżej tradycyjnie kilka fot :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















