Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Średniowiecze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Średniowiecze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 marca 2012

Lukrecja - średniowieczna dama

To były pracowite 3 wieczory, a wręcz nocki :) W poniedziałek popatrzyłam się na stertę arkuszy filcu zalegającą pod moim biurkiem... i postanowiłam uszyć kocią maskotkę. Mało tego - ten kot ma swoje ubranko :)
Lukrecja prezentuje się w średniowiecznym surkociku z obszytymi futerkiem brzegami sukienki. Pod spodem oczywiście ma również filcowo-wełnianą sukienkę zawiązywaną z przodu. Lukrecja się nie rozbiera przed aparatem, chyba że po kilku głębszych ;) toteż nie pokarze co ma pod spodem.
Ale młodsza siostra której głowę już mam gotową zapewne się zaprezentuje w bikini przy najbliższej okazji :P








sobota, 3 marca 2012

Illuminationy

Wariacja na temat średniowiecznych pudełek ;) Zrobione na nasze bractwowe specyfiki pierwszej potrzeby, czyli pudełeczka na sól, cukier, kawę i inne przyprawy. Inicjały na wieczkach, aby ktoś przypadkiem nie pomylił jednego białego proszku z drugim.

W przygotowaniu takiegoż samego kształtu pudełka, malowane na mój własny użytek :)







niedziela, 8 stycznia 2012

Poducha

Weeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :D skończona :D nooo w końcu :) w listopadzie skończyłam haftować, ale jeszcze trochę poleżała, zanim dorobiła się sznureczków i chwostów. Zaczęta w grudniu 2009 roku, skończona dziś. Tak oto się prezentuje wytwór mojej chorej wyobraźni...




niedziela, 20 listopada 2011

Agnetis malowanitis

Moooje :D przymierzałam się do tego żeby przemalować ten obrazek na pudełko już dłuższy czas. W końcu to zrobiłam :) Moje pudełeczko na średniowieczne drobiazgi ze Św. Agnieszką






Oryginał pochodzi z Godzinek Catherine z Cleves z 1440 roku.
Tutaj o taki to jest obrazek :)


Muszę przyznać, że w moim wykonaniu wyszła mi tak z 7 kilo chudsza ;)

niedziela, 14 sierpnia 2011

Unicorn na pudełku

To, że lubię jednorożce chyba każdy wie ;) Ostatnio takowy zwierz ozdobił kolejny średniowieczny gadżet jaki tym razem DLA SIEBIE zrobiłam :D. Wspominałam jakiś czas temu o haftowanych pudełkach które mi po głowie chodzą. Fotkę takiego zachowanego cudeńka już wcześniej tu umieszczałam przy okazji chwalenia się innymi hafciarskimi dokonaniami.

Oczywiście nadmiar mojej inwencji twórczej nie pozwolił mi zrobić wiernej kopii, tylko coś na kształt. Ale ogólnie jestem z siebie zadowolona. Hehe i w dodatku nic się nie zmarnowało.
 Jako że jest niewielkie, bo ma zaledwie 30cm obwodu, udało mi się wykorzystać jedwabne nitki, które mi zostały po ostatnich kilku wyrobach. I tak powstało pudełeczko na kolejny średniowiejski gadżet, ale o tym za jakiś czas ;)






 i tak dla porównania jeszcze raz oryginał ;)

niedziela, 31 lipca 2011

I po Czosze...

Czocha - trzecia z pięciu imprez "rycerskich" na jakiej byłam w tym roku... Oj coś kruchy ten sezon... Ale nic to. Fotek z imprezy nie będzie, bo pogoda się na nas uwzięła i  poza niedzielnym porankiem kiedy kończyłam pewną rzecz, aparatu nie wyciągałam. Ale mimo deszczu było fajnie jak zwykle. Zobaczyć te wstrętne ryje i spędzić w ich towarzystwie te prawie 3 dni było całkiem miło.

Szkoda, że to już koniec weekendu.. bleee jutro znowu pobudka o 5:55

a tymczasem owa  sfotografowana rzecz :)

Kolejny sakiew trafił w ręce mam nadzieję zadowolonego właściciela ;)

Tu jeszcze w fazie tworzenia - tak wyglądała tydzień temu ;)


A tu już skończona - dziś, niedziela rano. Heh spędziłam z nią całą sobotę. Przyznam się bez bicia - lubię wyszywać, ale nie cierpię wykańczać takich rzeczy. Ilość czasu jaką to pochłania jest zastraszająca....








No i to tyle na dziś. Teraz szybka kąpiel i chyba do wyra, bo odpoczywanie strasznie męczy...

środa, 1 czerwca 2011

Sakiew von Kottwitz - finito :D

A jednak... skończona szybciej niż to było w planach, ponieważ będzie miała premierę na imprezie w Niemczech ;) Mam nadzieję, że będzie dobrze służyć. Niestety nie będzie dane mi to sprawdzić na własne oczy, boooo... do końca tygodnia ciężko pracuję ;) Ale nic to, niech się bawią dobrze, ja nadrobię sobie za trzy tygodnie na naszym lokalnym pikniko-turnieju

tutaj fotki nowego dzieła




niedziela, 29 maja 2011

Sakiew von Kottwitz

Nowa sakiewka wyszyta :) miesiąc ciężkiej prazy - nie  obijałam się nawet na urlopie :D wyszywałam w każdych warunkach - również ekstremalnych jak np. trzęsące się polskie pociągi ;) teraz poleży troszkę aż ją zszyję i podorabiam sznureczki i chwosty :)



sobota, 15 stycznia 2011

Wyszywanek ciąg dalszy...

Wczoraj udało mi się w końcu dokończyć moją nową sakiewkę. Trzeba przyznać że tym razem poszło mi znacznie szybciej niż za pierwszym razem ;)






Postanowiłam wykorzystać moje zdobyte kiedyś na jarmarku grunwaldzkim średniowieczne dzwoneczki :) Mam nadzieję że nie zabiją mnie za dzwonienie w ciemną noc na naszych imprezach, ale nie mogłam się powstrzymać  :D

 
I mały zoom, przy okazji odkrywam możliwości nowego aparatu ;)

No i na koniec jeszcze pochwalę się nowym gadżetem - a mianowicie średniwoeczna ramką do haftowania. Poduszka jest już w niej zamontowana i czeka aż zostanie w końcu skończona ;)



wtorek, 4 stycznia 2011

Średniowiejskie gadżety

Jakiś czas temu zauważyłam u ludków bawiących się w rekonstrukcję malowane pudełeczka. Po przeprowadzeniu dość wnikliwych poszukiwań w internecie, udało mi się znaleźć kilka przykładów takich cudów. Niestety są nieco późniejsze niż epoka jaką odtwarzamy. Najwcześniejszym przykładem okrągłego pudełeczka jakie znalazłam jest to z ok. 1486-1500 roku.


Niemniej jednak jest wielce prawdopodobne, że takie cuda występowały też wcześniej, jako że w średniowieczu malowano większość sprżetów domowych ;). Od tamtego czasu powstało już kilka wariacji na temat ;) a wyglądają one tak...














Wszystkie znalazły swoich właścicieli, teraz czas na jeszcze jedno dla mnie. Oprócz małego malowanego, mam w zamiarze zrobić sobie jeszcze haftowane pudełeczko takie jak tu

ale najpierw muszę skończyć swoją poduszkę, która robi się już drugi rok ;) W międzyczasie haftowania podusi powstała nowa sakiewka (prawie skończona) - tym razem wyszywana jedwabiem. Muszę przyznać, że jedwab jest rewelacyjny, pięknie wygląda i jest przemiły w dotyku.

to kiedyś będzie poduszką :D

a tutaj owa nowa sakiewka




Teraz czeka tylko na wszycie podszewki i doszycie sznureczka.

Nadrabiając jeszcze zaległy temat haftowanek tutaj są wcześniejsze moje robótki ręczne...


I z pewnością w tym roku jeszcze ich przybędzie ;)